Apokalipsa 2012

Był przyjemny wiosenny wieczór i wysokie okna na taras były otwarte na oścież dla przewiewu. Domenico chrupał domowe Snickersy, leżąc na skórzanej kanapie i raz po raz zerkając na Setha, który najwyraźniej uzależnił się od swojego nowego hobby, jakim była gra komputerowa, “Serce z Ametystu”. Pod postacią żołnierza Wojsk Ruchu Wyzwolenia wykonywał kolejne misje w opanowanym przez zombie steampunkowym świecie. Obecnie, jasnowłosy bohater, którego prowadził Seth przeszedł kolejny etap i w filmowej wstawce wsiadał do sterowca przy oparach dymu. Jego jasne włosy rozwiewały się na wietrze.
Domenico przechylił głowę w tył, przez oparcie fotela, na którym już się niemal położył, wiercąc się w oczekiwaniu.
- Seeth? Kiedy skończysz? – spytał nieco dziecinnie.
- Teraz nie mogę! – mruknął Seth, nawet się nie obracając. – Mój saper ma zaraz misję – poinformował go konkretnie. Czytaj dalej

Xmas special – Wakacje na Hawajach (AU)

Wszystkiego najlepszego z okazji Świąt! :) 

Ten dodatek to AU o tym jak inaczej by mogły się potoczyć losy Kyle’a i Nanciego.

*

Nancy założył okulary przeciwsłoneczne i ułożył się wygodniej, krzyżując ręce pod głową. Jego umięśnione, gładkie ciało naprężyło się przy tym. Należały mu się wakacje. Jako stylista był w Los Angeles całkiem rozchwytywany i trudno było mu się całkowicie wyrwać. Teraz jednak, rozkoszował się pierwszym dniem w luksusowym hotelu na pięknej, hawajskiej wyspie. Basen, nad którym teraz odpoczywał był imponujący: duży, błękitny, o nieregularnym kształcie, poznaczony kilkoma wysepkami, na których rosły egzotyczne rośliny. Na samym środku była spora, gwiazdkowo przybrana palma. Nancy zerknął zza okularów do pobliskiego baru, z którego można było kupić sobie drinka i wypić go nie wychodząc z basenu, przy specjalnych, na wpół zanurzonych stołach. Było przed obiadem, dość spokojnie, bo goście wydawali się rozleniwieni, po prostu opalając się, pływając i rozmawiając. Z ukrytych głośników dobiegała nienatrętna muzyka.  Ratownik obserwował basen z góry, ale na szczęście nie było wiele dzieci, co pomagało się zrelaksować. Nancy rozglądał się dyskretnie. Nie chciał jechać do stricte gejowskiego resortu, ale i tak miał nadzieję na mały, wakacyjny romans. Wiedział, że jest atrakcyjny: dobrze zbudowany i opalony, o przystojnej twarzy. Tatuaże i zafarbowany na granatowo irokez wraz z kolczykami nadawały mu drapieżności.
I faktycznie ktoś zwrócił jego uwagę. Wysoki, bardzo szczupły mężczyzna, nawet w tej pogodzie miał na sobie czarny tshirt. Wąskie biodrówki zsuwały się dość nisko, utrzymywane jednak na miejscu naćwiekowanym paskiem. Stał do niego tyłem i kupował coś przy barze. Od tyłu widać było, że ma wygolony bok głowy, a resztę dość długich, czarnych włosów, zaczesaną na bok. Nancy zastanawiał się tylko chwilę, zaraz jednak podniósł się i wsunął stopy w japonki, ruszając w jego stronę tylko w czarnych szortach sięgających nieco nad kolana. Przeciągnął się z zadowolonym pomrukiem. Mężczyzna przy barze kupił dwa drinki i zaczął odchodzić. Na twarzy miał wielkie ciemne okulary. Czytaj dalej

American High AU – Ciężkie życie najemnika.

W związku z konkursem fanfikowym, taki speciał AU od nas :D

*

Jaymie Valker odchylił się mocniej na drewnianym krześle, popijając piwo z wielkiego kufla. Nie wiedział jeszcze, co o nim myśleć. Koledzy podpuścili go, żeby spróbował tej aldorskiej specjalności – piwo to było pełne aromatu wędzonego drewna. Nie wiedział, jak to działało, ani jak było produkowane, ale zaczynał się przekonywać do smaku. To był ich ostatni postój przed wjazdem do Cantabary w Podzielonym Cesarstwie Tanelfów. Tam zresztą mieli przekazać towar, który przewozili zaraz przy granicy. Ich pozwolenie na pobyt w Cantabarze było ważne tylko na jeden dzień. Cała ich grupa miała nadzieję na więcej, ale cieszyli się z choć tej możliwości.
Szczególnie dlatego, że ich pobyt w Cantabarze miał być opłacony. To znaczyło cały dzień w luksusach tanelfickiego kraju.
- Pycha! – pochwalił Jaymie, uśmiechając się szeroko do trójki kolegów, pijących bardziej konserwatywne trunki. Miał proste, białe zęby, dość szeroką szczękę i jasnoniebieskie, wesołe oczy. Był też zresztą najmłodszy w grupie, mając dwadzieścia lat. Czytaj dalej