Kolejne zmiany :)

Zmiany, zmiany, zmiany, czyli nic nowego, bo zmieniamy coś ciągle ;)

Tym razem zmiany nadejdą 1 lutego 2014, bo chcemy Wam dać mnóstwo czasu wyprzedzenia. Po braku komentarzy pod tekstami, wnioskuję, że nowi czytelnicy już nie napływają za bardzo na naszą stronę. W związku z tym i faktem, że ostro pracujemy nad nową wersją GNB, 1 lutego planujemy ostatecznie usunąć resztę tekstów ze strony.

Więc bez stresu, spokojnie, każdy kto chce może ściągnąć sobie na pamiątkę te teksty, które chce.

– Kat i Agnes

Aktualizacje o naszym pisaniu można znaleźć na:

http://Kamerikan.com

https://www.facebook.com/KAMerikan

https://twitter.com/KA_Merikan

https://twitter.com/AgnesMerikan

77 thoughts on “Kolejne zmiany :)

  1. scatha89@gmail.com – moj mail ;)
    I dzięki wielkie Yunoha.
    Kat :P – na pewno sie spodobaja ;) chce tylko widziec miny znajomych w pracy na widok okladki :D no ale… ich strata

  2. Scatha, Miłego czytania! :) trzymam kciuki że książki po angielsku też się spodobają.

  3. Hej hej,
    po paru latach jakimś dziwnym zbiegiem okoliczności klikałam stare linki z fanfikami, bo chciałam poczytać jakieś m/m, a pomiędzy nimi miałam oczywiście link do AH. Jeśli dobrze pamiętam może z 2 lata temu też tu trafiłam, ale dałam sobie spokój, bo nie znalazłam starych opowiadań, do których mam pewien sentyment. Prawdę powiedziawszy trochę mnie to nawet odstraszyło od tego bloga i od twórczości K.A. No, bo przecież jak mogłyście nas pozbawić waszej klasyki, dzięki której was poznałam :P ?
    Na obecną chwilę jestem gotowa zamówić jakieś ksiązki po angielsku kiedy tylko będę miała dodatkowe fundusze, ale byłabym strasznie wdzięczna, gdyby ktoś kto ma skopiowane stare opowiadania wysłał mi je na maila, aby przypomnieć sobie klimaty w jakich piszecie.
    AH pamiętam jako przebłyski ulubionych scen, podobnie GNB. Mam nadzieję, że ktoś mi pomoże w tym względzie i czekam z niecierpliwością na następną wypłatę ._.

  4. Witam. Czy byłby może ktoś tak miły i wysłał mi wszystkie opowiadania z tej strony? Albo przynajmniej American High, mam do niego największy sentyment. :)
    Bardzo dziękuję, jesli się ktoś zdecyduje. :)
    email : to.ja89@wp.pl

  5. dream, a to już tyle lat… ;) może czas przejść na ciemną stronę mocy?

  6. Hej :) ma może ktoś wszystkie opowiadania z tej strony na kompie żeby przesłać ? Była bym bardzo wdzięczna. mlodylis81@wp.pl

  7. Wtedy jest dyskusja o kontraktach i na jakis zasadach takie wydanie ma miejsce. Mamy taki projekt we Francji. Wydawnictwo zakontraktowało z nami prawa do tłumaczenia Special Needs. My dostajemy procent od sprzedanych książek, a oni będą się zajmować promocją. Ale to jest tłumaczenie, a nie nowa książka.
    Promocja jedynie postem na blogu ma sens jeśli wydawnictwo zajmuje się resztą promocji.

  8. A jeśli jakieś polskie wydawnictwo byłoby zainteresowane wydaniem nie ebooka, a wersji papierowej… No i w gruncie rzeczy jedyną formę promocji, jaką musiałybyście zrobić, to napisanie wiadomości na blogu (o ile w ogóle będziecie chciały :) )… To, czy wtedy byłybyście skłonne powiedzieć ‚tak’?

  9. Hej Yunoha, Rozmyślać, to rozmyślałyśmy, ale to się po prostu nie kalkuluje. Nie tylko finansowo ale w kwestii pracy jaką by w to trzeba włożyć. Trzeba by poznać zupełnie nowy rynek, promować i rozdwajać się niepotrzebnie. Nie wspominając już nawet, że w Polsce rynek ebooków raczkuje zaledwie.

  10. Hej, dziewczyny! :)
    Czy zastanawiałyście się kiedyś nad (częściowym) powrotem na polski rynek? Znaczy… Nie mam tu na myśli powrotu na bloga, bo – zgadzając się z Wami – nie ma to najmniejszego sensu. Chodzi mi o to, czy brałyście pod uwagę wydanie którejś z Waszych książek w Polsce?
    Jestem pewna, że jest wiele osób, które kupiłyby wasze dzieła :)

    Pozdrawiam,
    Yunoha

  11. Hej m, obawiam się, że nie możemy tego zrobić. Przejrzyj odpowiedzi w tym wątku. Chyba ktoś się oferował.

  12. Hej dziewczyny! Istnieje możliwość przesyłania Guns’n boys mailowo czy raczej nie?

  13. Ehh, chwilę mnie nie było i takie rzeczy się dzieją,
    Dopiero dzisiaj mam czas, żeby wejść na tą stronę i napisać komentarz
    Już troszkę jakby po sprawie, bo widzę, że opowiadania usunięte, więc pytanie do wszystkich tutaj
    Czy jest szansa, aby ktoś przesłał mi te opowiadania? ;c

  14. jinguu, Scavengers dzieje się 13 lat lat przed ASZ :)
    W Stung jest bohater który pracuje dla Humanistów i w The Copper Horse, bohaterowie są w opozycji do Humanistów, ale pojawi się Ferris w drugiej części i Dima w trzeciej :) Ale to nie jest pisane z ich punktu widzenia. Kochamy ASZ i to jest jedna z tych historii która na pewno doczeka się re-edycji i tłumaczenia, ale na razie mamy za dużo innych projektów.

  15. Dziewczyny ja mam tylko jedno pytanie (przepraszam jeśli powielam wcześniejsze),czy w Scavengers’ach jest kontynuacja historii Dimy i Ferrisa?

  16. jezu nie wierzę!!! przegapiłam termin!!! myslalam, ze usuniecie resztę tekstów jakos później :((( ktoś mnie poratuje i np. przesle mi pliki na mejla? oooo matko ale się zagapiłam:(((

  17. Dziewczyny podjęły decyzje jakie podjęły, a nam czytelnikom, „którym mówi w skali świata garstka ludzi” nic do tego. Kasa i własna satysfakcja przecież jest ważniejsza, bo z powietrza jeszcze nikt nie wyżył. Rozwój jest też bardzo ważny w życiu pisarza kiedy przychodzi czas jak uświadamia sobie że to może być bardziej opłacalne niż komentarze fanów. Mimo iż można znać angielski to czytanie w tym języku dla kogoś kto do tej pory czytał po polsku może być bardzo męczące. Nie oszukujmy się też, że na polskim rynku to kariery nie zrobią. Jeśli ktoś chce opowiadania w całości to piszcie na kasandra141@vp.pl. Mam na dysku(wraz z odcinkami dodatkowymi): „American High”, „Black Rebel Motorcycle Boys”, „Guns’n’Boys”, „Lew i Jednorożec”, „Ponury Kawiarz”, „Igrając z Ogniem”, „Skóra Judasza”, „True Virgin Blood”, oraz „Nieprzeciętny Brad” – Side story do American High. I po raz kolejny sprawdza się motto które wyznaję „przezorny zawsze ubezpieczony” i zawsze regularnie zapisuję opowiadania na oczywiście własny użytek. Co do angielskiej twórczości, to mam zamiar co nie co poczytać ale już nie z taką chęcią jak po polsku. Życzę dziewczynom aby były usatysfakcjonowane ze swojej twórczości i postępu w karierze.

  18. No to… pa.
    Och, borze wszechlistny. Tyle wspomnień. Ponad jedna czwarta życia. Będzie mi tego brakowało. :c

  19. Hej, hej nie będę już pisać, jak bardzo mi przykro, bo nie ma to sensu ;) Życzę szczęścia, przyjemności i wielu czytelników ;)
    AVAE DZIĘKI za TVB, jak by co, to ja mam WSZYTSKIE pozostałe (znaczy, już teraz, dzięki tobie wszystkie) OPOWIADANIA, więc jbc, to pisz : verona.slon@gmail.com
    W sumie, to każdy kto potrzebuje, niech pisze :D

  20. hej, hej,
    cóż trafiłam na ten blog dawno, dawno temu, ale niestety z kilku powodów (zwłaszcza zdrowotnych), ledwo co przeczytałam, no i cóż wielka szkoda, cóż ja sama nie władam angielskim dość dobrze, więc i tych opowiadań raczej czytać nie będę (no chyba, ze z pomocą słownika ;])…
    Pozdrawiam serdecznie

  21. Dla tych, którzy też nie zdążą pościągać całego tego literackiego ogromu, proponuję samopomoc czytelniczą i dzielę się całością (ponad 700 stron!) mojego ukochanego TVB <3 Jeśli komuś udało się już przerobić inne opowiadania na jeden plik, to bardzo chętnie przygarnę :)

    http://www.sendspace.com/file/edvfsz

  22. oo to jestem zaskoczona Kat :) no ale skoro tak miało być cóż ja mogę powiedzieć hehe ^^ nie mogę się w takim razie doczekać angielskiej wersji.
    Dzięki za odpowiedź <3

  23. Hej Estelle, dzięki za miłe słowa :) Wciąż powtarzające się pytania to też jeden z powodów dla których chcemy zamknąć stronę, bo mam wrażenie, że czasem ktoś tu wchodzi, nie czyta żadnych poprzednich komentarzy i odpowiedzi i się muszę produkować od nowa. Jest to męczące.
    A wiesz, że akurat zakończenie LiJ było właśnie w tej formie zaplanowane, ze strzelaniną. Tylko jak każdy koncept, rozwinęło się z czasem w to jak dokładnie się potoczyła sytuacja. Ale zgadzam się, że było za ostre przejście między jedną sceną a drugą. Dużo edycji LJ dostanie w przyszłości. Rozwlekł się tu i tam niepotrzebnie.

  24. ach i swoją drogą bardzo bym prosiła czy ktoś nie mógł by poratować i podesłać ściągniętego stąd ASZ? mój komputer wrócił z naprawy zupełnie zresetowany a ja przez wielką nieuwagę nie przeniosłam tych opowiadań na dysk x__X tyle przegrać! Dostałam AH od przyjaciółki ale ona nie czytając ASZ nie posiada go również. Bardzo ładnie proszę, kto chce spełnić dobry uczynek? ;)

  25. o matko kochana jak ja tu dawno nie zaglądałam ^^ i teraz tak mało czasu na ściągnięcie GnB, heh no nic zabieram się do roboty. Dziewczyny przede wszystkim życzę Wam dalszej radości z pisania i wielu sukcesów w branży, którą podbijacie :) jesteście niesamowite i wytrwale dążycie do celu i jako Wasz czytelnik chciałabym żeby udało Wam się wszystko o czym marzycie. Nie będę się rozwodzić nad niektórymi wypowiedziami tutaj bo szkoda mojego i Waszego czasu. Chciałam jeszcze dodać że pomimo malutkiego żalu za zupełnym zniknięciem tutejszych tekstów zupełnie rozumiem Waszą decyzję i podziwiam za to jak umiecie swoje racje o raz setny tłumaczyć innym i że nie dajecie się presji czytelników :) teraz przyszło mi na myśl skojarzenie z Georgiem R.R. Martinem, który też się nie daje i pisze w swoim tempie i robi wszystko aby książki były najlepsze a nie aby czytelnicy dostali średnią jakość w zamian za roczne odstępy między wydaniem tomów :D chociaż mam takie dziwne, nieodparte wrażenie, że ostatni odc. Lwa nie mia tak wyglądać ^^ poprawcie mnie jeśli się mylę (swoja drogą ciekawi mnie to) albo nie zdradzajcie jak nie chcecie ale zawsze myślałam ze inaczej się to skończy i cała ta akcja wydawała się różna od opowiadania. Co nie zmienia faktu że i tak mi się podobało :P i że zaraz po ASZ GnB to moje ulubione opowiadanie jak tu nieraz wspominałam.
    Życzę sukcesów, zadowolenia ze swoich prac i cudownych, nowych pomysłów!

    Estelle

  26. M: Wyjaśnię to najprościej jak się da. Jak mówiłyśmy, nigdy nie traktowałyśmy pisania na AH serio. Pisałyśmy sobie roleplaya jednocześnie gotując obiad (dosłownie: oglądając coś w telewizji, krojąc warzywa na sałatkę i w przerwach odpisując), lub oglądając telewizję, i bez sprawdzania wrzucałyśmy to na bloga. Nigdy nie twierdziłyśmy, że to nasze wielkie dzieło (wręcz przeciwnie), więc nie do końca rozumiem, czemu ktokolwiek nam wytyka, że styl się nie rozwijał. Nie rozwijał się, bo nad nim nie pracowałyśmy (pomijając pomniejsze eksperymenty i innowacje). Cały czas twierdziłyśmy, że dla nas to zabawa, tymczasem pisanie po angielsku to praca, więc poświęcamy mu dużo wysiłku i czasu. Nie chodzi o to, że jeden język jest prosty, a drugi łatwy, ale o to, że żeby stworzyć produkt dobrej jakości, trzeba mu poświęcić więcej niż połowę swojej uwagi na dany moment.

    Piszesz, że sobie ‚szkodziłyśmy’ robieniem tego, czy tamtego, ale musisz zrozumieć, że dla nas to było takie plumplanie w wolnej chwili. Żadna z nas pisania po polsku nie traktowała serio, to było jak gryzmolenie sobie szkiców na marginesie zesztu. Nie miałyśmy ani ochoty, ani czasu traktować ich poważnie i dlatego przestałyśmy pisać po polsku, a nie dlatego, że nam ‚nie wychodziło’, bo jakbym miała ochotę poświęcać czas na jakąkolwiek edycję tych tekstów, to pewnie efekt byłby zupełnie inny. Ja rozumiem, że ludzie mogą zakładać, że wszyscy przed wrzuceniem tekstu w sieć pracują milion lat na sprawdzaniem literówek, przypadkowych błędów stylistycznych i planu, ale ja nigdy nie widziałam powodu, by tak traktować coś, co robię od niechcenia i dla frajdy . Tak traktuję moją pracę, czyli pisanie po angielsku. Mam z niej wymierne korzyści, więc robię wszystko, by to był dobry produkt a nie wpis na blogu. To jest cała tajemnica.

    Co do rezygnacji… aż nie wiem, co ci powiedzieć, bo twoja wypowiedź sugeruje, że powinnyśmy *chcieć* pisać po polsku, ale że nie jesteśmy w stanie, przerzucamy się na angielski. Tylko że ja nie mam najmniejszych powodów, by nadal pisać po polsku, skoro zupełnie nic mi to nie daje w stosunku do pisania po angielsku. Nie chcę, nie mam ochoty tracić mojego czasu tylko po to, by przeczytało to kilkaset osób w języku, którym mówi w skali świata garstka ludzi.

    A co do angielskiego, to jest łatwy do nauczenia się na poziomie wystarczającym do komunikacji i pasywnego odbioru, choćby ze względu na brak deklinacji, ale nigdy nie twierdziłam, że jest generalnie łatwiejszy od języka polskiego, to jest Twoja interpretacja naszych wypowiedzi.

  27. Chciałam być złośliwa i wysmażyć już zły (ach ta @) komentarz ale przyszło mi do głowy że to bez sensu i tak pewnie już was zraziłam. Fakt niezaprzeczalnie był postęp i w porównaniu ASZ jest 100% lepsze od pierwszych odc. AH. Ale… ASZ jest pod względem formy podobny do np. odcinków będących ok 3/4 wszystkich odc. GnB. Sęk w tym że po tej poprawie wasz styl na tym stanął i było raz super a raz tragicznie (LiJ był już łyżką dziergu na całej sadze GnB – końcowymi odc. GnB też nie możecie się pochwalić). Jakoś tak przyszło mi do głowy że u was dobrze było jak pisałyście względnie nieduże opowiadania bo kiedy robicie to na ogromną skalę to tylko sobie szkodziłyście i był tylko spadek.

    Co do tego że angielski jest prosty – to były wasze słowa (których komentarz). Moze być i tak że jest dla was łatwiejszy (w porządku – wręcz zazdroszczę) ale pisanie po polsku nie było dla was łatwe. Zrezygnowałyście z tego chociaż po tak dużym czasie (8lata) kiedy zaczęły się pojawiać już jakieś rezultaty waszej pisaniny że przyznaję to mnie zdenerwowało. Wiem że zrobiłyście to bo mieszkacie w Anglii i chcecie zarabiać na pisarstwie ale jednak przerwałyście pisanie w j. polskim tak nagle że to po prostu rezygnacja…

    To moja opinia i moje odczucia możecie robić jak chcecie ( i dobrze). Mam nadzieję że jednak coś tam u was ewoluuje i ludzie widzą że jest u was coraz lepiej z pisaniem bo ja już tego nie zobaczę i pewnie sporo osób też.
    Powodzenia…

  28. Czy się nie poprawiła, to już Twoja opinia. Ja bynajmniej nie zamierzam się tłumaczyć z jakości tekstów sprzed ośmiu lat. To jak wyciągnąć rysunki z podstawówki i czuć się za nie zażenowanym. Bezużyteczne. Jeśli nie widzisz rozwoju między pierwszym odcinkiem „American High”, a dajmy na to „Aż Serce Zamiera”, to nie wiem o czym rozmawiamy. Jednocześnie opowiadania tutaj traktowałyśmy zawsze jak rozrywkę i do naszych tekstów po angielsku podchodzimy inaczej. Twórca w każdej dziedzinie wciąż się rozwija i uczy. Ludzie nie rodzą się z umiejętnością pisania powieści w przedszkolu.
    Opinia o naszych tekstach to jedno, każdy może uważać, że są do bani, co mi tam. Ale twierdzenie, że pisanie po angielsku jest prostsze niż w języku polskim, jest po prostu od czapy. Nie rozumiem tej natchnionej idealizacji języka polskiego. Nie jest magiczny, język jak każdy inny. Dla mnie język jest narzędziem do opowiadania historii, nie piszę poezji. Czy te historie się danemu czytelnikowi podobają czy nie, to kwestia opinii. Mamy oceny i pięcio-gwiazdkowe i jedno-gwiazdkowe, ale prezentowanie siebie jako jakiegoś arbitra wszelkiego pisania jest po prostu śmieszne.

  29. Lepiej zastanówcie się czy migowy to dobra opcja na plan „w razie czego”.

    Skoro uznałyście już wcześniej, że w języku polskim jest dla was za mało odbiorców i pisząc kilka lat nie poprawiła wam się jakość opowiadań przez co przerzuciłyście się na angielski to raczej w migowym nie spodziewajcie się dużego odsetka czytelników….. Może już lepiej zostańcie przy angielskim – przynajmniej macie pewność że coś zarobicie…

    Ale hej! Powodzenia.

  30. Matko, ale jęczycie. A niech robią, co chcą – raczej nie ma sie, co spodziewać tłumaczenia na Polski, bo one pisząc po polsku kaleczyły te opowiadania i wychodziło, że pomysł to może niezły był ale już jego przedstawienie nie powalała – blogaskowa forma i bardzo przewidywalna. A tak moze, chociaż po angielsku lepiej im idzie i nie chcą mieć tłumaczeń po polsku, bo wyjdzie pewnie jakiś potworek. Trudno jednym bozia dała talent pisania w ojczystym języku inni muszą się go nauczyć i ćwiczyć albo przejść na język prostszy.
    A tym co chcą czytać po angielsku pozostaje jedna możliwość, wiadomo jaka :) i może wtedy sie odkryje że są teksty lepsze i nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem…

  31. Matsuyuki, bardzo miło mi to słyszeć :)) Mam nadzieję, że z czasem się przekonasz he he

    Lidia, powoli wydają różni ludzie raz po raz :) Ja mieszkam już od siedmiu lat za granicą. Nie mam powodu wiązać się z polskim rynkiem wydawniczym, skoro umiem pisać po angielsku i mieszkam w UK

  32. Szkoda, że nigdy nie poznam zakończenia GnB. :(( Bo to jedyne opowiadanie jakie czytałam poza American High. Szkoda, że uciekłyście też z rynku polskiego, który może dopiero się rozwija, ale nigdy nie dojrzeje w pełni jak nie będzie wydań M/M po polsku. :((
    Szczęśliwego Nowego Roku.

  33. Drogie Agnes i Kat!

    Jest mi smutno i to bardzo,jak całej reszcie fanów chyba, ale cieszę się że się rozwijacie i podążacie wybraną drogą :) Sentyment mam straszny do waszych polskich opowiadań, były one pierwszymi dobrymi opowiadaniami m/m jakie przeczytałam. Nie były to pseudo opowiadania ‚yaoi’ z durnym podziałem seme/uke hahaha. Nawet jak były niedociągnięcia to prawdę mówiąc nie bardzo pamiętam :) Również dzięki wam poznałam inne dobre autorki które stanęły razem z wami na wiecznym miejscu 1 mych ulubionych :) Bez waszych opowieści chyba nie mogłabym żyć (często wracam do nich myślami) więc jedyne co zostaje to czytać po angielsku! I mam zamiar to robić. Nie lubię angielskiego prawie tak samo jak szpinaku ale dla Was mogę (a raczej chce) się poświęcić! No a poza tym to będzie dobra powtórka do matury, w końcu ktoś musi zdać dobrze rozszerzenie :P
    Na koniec chciałam tylko podziękować za te wszytskie lata pełne gejowskiej miłości :)

    Pozdrawiam, Matsuyuki.

  34. Dzięki za życzenia, Alikos :)
    Czy decyzja naiwna czy nie, została podjęta, a każdy może sobie ją oceniać według siebie.
    Przyznam, że jestem bardzo ciekawa odbioru ‚nowego’ GNB przez osoby które czytają i po polsku i po angielsku. Wiem, że dla wielu czytelników niedociągnięcia nie mają znaczenia, ale dla wielu innych mają i myślę, że poprawienie go i edycja da nam coś z czego będziemy mogły być dumne już jako sensownej książki a nie opowiadania blogowego, które siłą rzeczy miało inny tryb akcji.

  35. Pogodziłam się już z tym, że po polsku piszecie, ale niestety czytanie po angielsku dalej nie sprawia mi przyjemności, co mam nadzieję kiedyś się zmieni, bo jestem strasznie ciekawa zmian fabularnych ,jakie w G&B wprowadzacie i jaka jest ta mafijna intryga. Niemniej jak już nadrobię wszystkie wasze angielskie teksty to obiecuje prawdziwy kilustronnicowy komentarz napisać w ramach podziękowań za dostarczanie rozrywki. Może i to tutaj obecne G&B ma pewne luki fabularne i jakieś niedociągnięcia a skasowane American High było naiwne, ale muszę powiedzieć, że są czytelnicy (jak ja) którzy lubią takie niedoszlifowane teksty, wasze jak wasze, zawsze były dobre, ale nawet ja 23 letnia kobieta lubię sobie poczytać blogaskowe wypociny 16 latek, więc nie zadręczajcie się tak perfekcjonizmem:)(no chyba, że lubicie). Książki takiej Amber Kell(czy jakoś tak) są popularne i mają wielu fanów, a przy waszych tekstach to wypadają jak kałuża przy otwartym morzu. A tak w ogóle to ja też wpadłam ze spóźnionymi życzeniami. Dużo weny, nowych czytelników, satysfakcji z pracy(także tej materialnej), no i niech to całe świąteczne żarcie pójdzie w cycki a impreza sylwestrowa będzie epicka. Amen.

  36. Katka: Dziękujemy Katka. Tobie też życzymy wesołych, spokojnych świąt i wiele zadowolenia z życia :)

  37. Kat, „I ja naprawdę rozumiem, że ‘fajnie by było gdybyście’, ale ostatecznie nie mogę się rozdwoić ani spędzać życia na zadowalaniu innych.” – niech u mnie to ktoś zaprogramuje XD Ale tak ogólnie to wpadłam życzyć wesołych świąt i dużo literackich sukcesów w nadchodzącym roku! :)

  38. No nie da się zadowolić wszystkich niestety. Gdzieś się traci, gdzieś się zyskuje i trzeba wybierać swoją drogę.

  39. Rozumiem Kat, ale właśnie tym tracicie bardzo wielu czytelników, którzy nie lubią i nie umieją czytać po angielsku, mimo, że zyskujecie nowych, to nawet nie wiesz ile osób was czyta i kocha. Rozumiem was i naprawdę żałuję, że to koniec, no coż przynajmniej ja mam wrażenie, nigdy nie przekonam się do waszych tekstów po angielsku. :/

  40. Yaoistka, my się chyba naprawdę nie rozumiemy. Nie mam nic złego na myśli i jest mi niezwykle miło, że tak bardzo lubisz tą historię, ale ona już teraz na ponad 800tysięcy słów. Tłumaczenie i edycja to jest dużo ciężkiej pracy. Przetłumaczenie i edycja tylu książek to nawet nie miesiące, a na pewno dłużej niż rok, może dwa, skupione tylko na tym. Dla przykładu edycja Special Needs 2 zajęła nam ostatnie półtora miesiąca, a pracujemy nad książkami po kilka godzin dziennie.
    Tłumaczenie i edytowanie GNB na polski jest nie tylko nieopłacalne z finansowego punktu widzenia, ale ja po prostu nie chcę tego robić. Każdy ma w swoim życiu ograniczoną ilość czasu i wybiera na co chce go poświęcić. Ja nie chcę tłumaczyć, wolę pisać nowe historie. Nie wiem jak inaczej to wyrazić żeby te argumenty nie wracały wciąż i wciąż. Nie chcę. To jest dość proste. Dużo ludzi chciałoby, żebym ja to zrobiła, ale te osoby nie zatrudniają mnie ani nie jestem im nic winna, więc wybieram to co mi sprawia więcej satysfakcji.
    I ja naprawdę rozumiem, że ‚fajnie by było gdybyście’, ale ostatecznie nie mogę się rozdwoić ani spędzać życia na zadowalaniu innych.
    I to jest też argument za usunięciem tekstów. Bo tak długo jak tu będą, będą się pojawiać prośby o kontynuację których nie zamierzamy robić. Dlatego dajemy czas na ściągnięcie tym którzy już czytali i chcą sobie do nich wracać, ale nie szukamy aktywnie nowych czytelników, bo mija się to z celem, kiedy wiem, że piszemy tylko po angielsku.

    Nie wiem czym się zajmujesz, Yaoistko, żeby znaleźć odpowiednie porownanie, ale to tak jak prosić rysownika żeby coś dla Ciebie narysował bo byś chciała to zobaczyć, albo żeby ktoś ugotował Ci potrawę, bo chcesz ją zjeść.

    Mam nadzieję, że rozumiesz, że to nie wynika z jakiegoś braku sympatii do Ciebie, po prostu trzeba dysponować swoim czasem według własnych potrzeb.

  41. Jak napiszecie i poprawicie całe GNB to przetłumaczycie jako e-book i sprzedacie? Bardzo mi na tym zależy i wielu osobom pewnie też ale boją się napisać :)

  42. Ale nie do końca rozumiem. Kupić to co tu mamy na stronie, czy, że chcesz żebyśmy przetłumaczyły GNB i wydały?

  43. Rozumiem a szkoda :/ A była by możliwość kiedyś kupić GNB po polsku (jak je już po angielsku przerobicie i wgl) np. za 50zł? (oczywiście daję propozycję ceny) :) Bardzo by mi a tym zależało bo… no nie umiem sobie odpuścić tego opowiadania.

  44. Yaoistka: obawiam się, że z zasady nie wyrażamy zgody na tłumaczenia.To są książki, a nie opowiadania blogowe, czy fanfiki, więc nie możemy traktować ich tak samo.

  45. Ale się zastanawiam przy okazji czy… naprawdę zainteresuje mnie nowe GNB…. Bardzo mnie jednak interesuje i… na pewno gdzieś je znajdę ;) A nóż ktoś dostanie od was pozwolenie na tłumaczenie ;) Ponieważ dużo różnych tekstów jest tłumaczonych na różnych forach. Jeszcze raz pozdrawiam ;)

  46. Ja bym na waszym miejscu po prostu tą stronę zostawiła. :/ Boli mnie, że GNB będzie po angielsku, nie wiem czy będę chciała czytać ponieważ to żadna przyjemność czytać w stylu angielskim z ” :/ Masakra, mimo wszytsko… będę pamiętać. A opowiadań nie będę ściągać bo nawet nie mam czasu na to :/ Zostawcie po prostu stronę i tyle, a piszcie na drugim agielskim blogu rzeczy itd. Tak by było dużo lepiej.

    Nowi, którzy przyjdą za rok może dwa natrafią tutaj i może to oni będą chceili czytać po angielsku wasze opowiadania więc. ;))

    Miłych świąt życzę i… szkoda że już się to skończyło.

  47. Ewa, nie mam ich w takiej formie, więc na razie nie mogę nic takiego zaoferować

    raya, wszystkie wszystkie ;)

  48. Dziewczyny, które konkretnie opowiadania będziecie usuwac – wszystkie wszystkie, czy tylko GnB?? :*

  49. hej Dziewczyny :) smuci mnie bardzo, ze chcecie pozbyc sie tej stronki, a jeszcze bardziej utrata waszych opowiadan :((( Prosze Was bardzo, dodajcie je w jednym pliku zebysmy mogli sciagnac czy zapisac sobie na kompie, to sa straszne ilosci do kopiowania, wiec jesli macie to prosze o udostepnienie. Pozdrawiam Ewa

  50. Wydaje mi się, że nie ma nowych komentarzy, ponieważ gdy ktoś świeży tutaj wchodzi, to widzi, że strona jest niemal martwa, więc nie koniecznie chce coś pisać. Jak dla mnie nie ma sensu tego usuwać, mimo że to wasz wybór. Ja sama czasami wracam do waszych tekstów, a że nie mam ani miejsca na komputerze (zbieractwo… wieczne zbieractwo…), a do tego co jakiś czas nieproszonych gości w moich folderach, to nie bardzo mi się widzi trzymanie tego. A blog jest i zawsze jest możliwość wejścia.
    Żałuję, że nie mam możliwości czytania waszej twórczości w języku angielskim, ale wydaje mi się, że nie tyczy się to tylko wyłącznie mnie, więc to, że tutaj znajdują się wasze polskie teksty naprawdę wiele daje.
    Mam wrażenie, że nieco chcecie się odciąć od waszych początków, ale nie mnie to oceniać, a i to jedynie wasz wybór.
    Sama informacja nie bardzo do mnie dociera i oburzona tym też nie jestem. Wasze teksty, wasza własność, wasza sprawa.

    Tak jak już pisałam X razy mam nadzieję, że kiedyś dane mi będzie was jeszcze przeczytać, a tymczasem życzę powodzenia w pisaniu w języku angielskim i jeśli wychodzi wam to tak dobrze, jak słyszałam, to wręcz nie mogę się doczekać aż coś dorwę.

  51. Aww, miło mi to słyszeć Yuriko :D

    koko, KIEDYŚ planujemy IZO zedytować, przyciąć i przetłumaczyć na angielski :)
    Ten fragment z matką Doma był nie bez powodu :>

    Co do kształtu fabularnego, pierwszy sezon był pisany bez żadnego przemyślanego zakończenia, jak radosne wskoczenie do ciepłego basenu. Każda kolejna scena była po prostu ‚to co się może stać teraz’. Nauczyłyśmy się od tego czasu dużo o konstruowaniu historii i chcemy żeby ta wielka seria była czymś więcej niż wrzuceniem razem postaci do klatki. Z pewnych motywow i tego jak można je wykorzystać, zdałam sobie sprawę dopiero później. Uzupełniamy dziury logiczne i przemyślałyśmy intrygę mafijną, która będzie się przewijać przez wszystkie książki.
    GNB to nadal przedewszystkim epickie love story, ale tło mafijne nie będzie bez konsekwencji. Ta historia teraz już dokądś prowadzi, wiemy mniej więcej jak się skończy i chcemy poprawić pierwsze części żeby wszystkie puzzle lepiej do siebie pasowały. Zaczynając od tego dlaczego Seth był na początku porwany, po to jak skończyło się porwanie Very Salieri (nierozwiązany wątek! fail wrr). No i coś co będzie cieniem na całej serii – CZEMU stary Don wybrał Setha na swojego następcę? Przecież ta decyzja nie ma żadnego sensu, co nie? A jednak jest to tajemnica, która rozwiąże się i splecie wszystkie książki jeszcze lepiej w całość.
    A to wszystko co powyżej pomijając już kwestię wycinania jakiś pierdołowatych rozmów o niczym, nic nie wnoszących, powtarzalnych scen. W tym też seksu. Ale bez zmartwień :> Są zastąpione lepszymi, lepiej opisanymi, więcej wnoszącymi do fabuły. Bynajmniej nie chcemy kastrować tej historii. Będzie równie brutalna i wrząca seksem jak wcześniej albo i bardziej.

    I po tym wywodzie odpowiem na ostatnie pytania – jak o tym myślę, to chyba jednak Dom i Seth faktycznie są moją najukochańszą parą. Np. Uwielbiam Liama i Ryana ze Special Needs, są obłędni, a na Liama mdleję, ale są też normalni na swój sposób. Fajni, wyluzowani, tworzą razem swoje życie. Ale Dom i Seth są jak wulkan i tornado. Oboje niezwykle wybuchowi, uparci, nie stroniący od agresji. Lecą między nimi iskry, a wydarzenia ich życia, ich podejście do świata, to że są tak intensywni jako osoby, splotło ich w miłość jak żadna inna. Nie potrafią bez siebie żyć. Jest to na swój sposób toksyczne, a jednocześnie są dla siebie wszystkim. To, że nie raz przeżywają sytuacje podsuwające ich na skraj śmierci też na pewno przyczynia się do tego jak się traktują. Żaden z nich nie mógłby być tak szczery i otwarty już z nikim w życiu jak są ze sobą nawzajem. Czasem lecą obelgi, pięści i talerze, ale potem jak jest dobrze, jest jak z nikim innym. Myślę, że mimo że Seth jest zakochany w Domie po uszy na zawsze, to Domenico został prawdziwie odmieniony tą miłością. Znalazł kogoś przed kim się otworzył. Kogoś kim może się zaopiekować, kto mu daje przejąć kontrolę, a jednocześnie kogoś przed kim nie musi kłamać na temat mafii. Seth wie wszystko i akceptuje go z tym bagażem. A do tego Seth jest seksownym, wyluzowanym facetem pełnym entuzjazmu do życia, kimś przy kim Dom może się zupełnie odprężyć. Kiedy jest z Sethem, wszelkie machinacje mafii znikają. Seth swoim zachwytem i miłością daje Domowi nieskończoną walidację jako mężczyźnie i osobie generalnie.

    Poszliby za sobą do piekła.

    I ta intensywność ich uczuć pociąga mnie w nich chyba najbardziej.

  52. Ja zaglądam, żeby sobie od czasu do czasu poczytać IzO, ofc i chociaż na razie nie czytam po angielsku, z ciekawością czytam, co nowego wydajecie. Planujecie angielską kontynuację IZO – na pewno nie teraz, oczywiście, ale pytam tak na dalsze plany. I jestem ciekawa, co też wymyślicie w następnych sezonach Gnb. Najbardziej mnie zaintrygował ten fragment, w którym matka Doma powiedziała coś o Sethie, podczas bożonarodzeniowej rozmowy telefonicznej.
    Może by ktoś miał już skopiowane Izo i mogłybyście udostępnić plik jak wcześniej zrobiłyście z AH? :)
    Zastanawia mnie to zdanie: „aż do końca tej historii, której nadałyśmy po angielsku trochę więcej konkretnego kształtu fabularnego.”
    Co to znaczy konkretnego kształtu fabularnego? Skupiłyście się bardziej na tematach mafijnych?
    Aha, i chciałam o coś jeszcze zapytać. (Jeżeli już kiedyś zadawałam to pytanie, to przepraszam za kalkę). Dom i Seth to wasza najukochańsza para, jaką stworzyłyście? Za co ich najbardziej lubicie? :))
    Pozdrawiam dziewczyny i powodzenia!

  53. Nowe G’n’B jest absolutnie genialne :D i wiem, co mówię. Czytając to co teraz dziewczyny piszą po angielsku, nie dziwi mnie to, że chcą teksty stąd usunąć tym bardziej, że piszą je w nowej sto razy lepszej wersji. Wciąż nie rozumiem jak można się oburzać, że ktoś robi ze swoją własnością, co chce

  54. Raxx, tak. Zajmie to jeszcze sporo czasu zanim dobijemy do przetłumaczenia tego co mamy po polsku, ale jak dojdziemy do tego, to TAK, będziemy dalej pisać po angielsku, aż do końca tej historii, której nadałyśmy po angielsku trochę więcej konkretnego kształtu fabularnego.
    Pewnie to będzie wyglądać tak:
    Tom
    1 – Sezon 1
    2 – podroz przez stany
    3 – Luizjana, Mark
    4 – Meksyk
    5 – Kolumbia (moze podzielona na dwa? Choc raczej przycieta)
    6 – Lew i Jednorozec
    i tu możliwe, że beda jeszcze trzy ksiazki hehe. Ale co w nich będzie i czemu tak podzielone, to już nie mogę zdradzić :>

  55. W takim razie, co do GnB, dalej planujecie w języku angielskim napisać 4 sezon?

  56. Infernal Flames>> Tłumaczymy GNB na angielski, ale przy tym je ostro edytujemy. Dodajemy sceny, piszemy niektóre na nowo, a inne wycinamy, więc w ten sposób GNB będzie ‚nowe’ :)

  57. To będzie jakieś nowe GNB? O mamciu, niedawno odkrylam tego bloga i normalnie tak przypadły mi te opowiadania do gustu :) W sumie najlepsze co czytałam z tej tematyki. CO więcej GNB to moje ulubione opowiadanie… No w sumie Lew i Jednorożec również, ale to się wlicza do cyklu. Przepraszam, że tutaj pytam, ale o co dokładniej chodzi z nowym GnB? :)

  58. Tigram: generalnie agresja i nieuprzejme zachowanie nie sa dobrymi narzedziami perswazji. Co do polskich poczatkow to nigdy ich nie ukrywamy nie wiem wiec skad to przekonanie.Mamy swoje powody by nie chciec by stare wersje op byly dostepne wiec to nasza dobra wola ze dajemy znac poltora miesiaca wczesniej.

  59. matko boska tyle kopiowania mnie czeka, chyba czas odnaleźć ukrytą gdzieś myszkę i wziąć się do roboty. No ale jak chce się poczytać fajne opowiadania to trzeba sie sprężyć i trochę pomęczyć. Przeraża mnie kopiowanie GNB ale tak kocham Doma i Setha że muszę mieć to na dysku i nie ma zmiłuj. No cóż moje drogie autorki powodzenia na nowej drodze życia i dzięki za te wszystkie teksty które tak umilały mi nudne dni :)

    Katka jak chcesz to mogę ci podesłać TVB i Skórę judasza bo mam już skopiowane :).

    Pozdrawiam.

  60. Mamy problem, bo niektóre z Waszych opowiadań bardzo przypadły mi do gustu. A rzucam się, bo mi tego w chuj szkoda i może liczę, że jeśli ukaże się głos, który sugeruje Wam coś innego od zamierzonych celów to chociaż przemyślicie to raz jeszcze czy to na serio jest potrzebne.

  61. Ach Tigram, jak zwykle wulgarna i nieuprzejma. Pisałam już odpowiedź na to pytanie kilka razy w komentarzach do poprzednich postów. A nawet gdybym nie pisała – nie muszę tego nikomu tłumaczyć, to moje prace. Skoro tak bardzo nas nie lubisz, że zawsze przychodzisz tu się rzucać, to co to dla Ciebie za problem, że opowiadania znikną?

    Tak Channel, zaraz poprawie! :) Na pewno jeszcze dużo do samego wydania GNB po angielsku, ale moim nieskromnym zdaniem jest fantastyczne hehe. Bardziej spójne, lepiej opisane itd.

    Katka, ano trzeba ;D Ale jeszcze dużo czasu :)

    Kruha, wheee! Jestem mega-dumna ze Special Needs, więc mam nadzieję, że Ci się spodoba aż do zakończenia :)

  62. O jaa, i co ja będę czytać jeżdżąc pksem? ;) Dzięki Wam podróż szybciutko leci a tak, to będę musiała szukać czegoś nowego.
    Ach, nie mogę się doczekać niwej wersji GnB :D! Poza tym miało być chyba 1 lutego 2014 a nie 2013? ;)

  63. A to mogę wiedzieć po chuj tak w ogóle chcecie to usunąć? Wstydzicie się tego czy coś? Internet chyba się nie kończy. No chyba że już zupełnie chcecie się odciąć od polskich początków…?

  64. Omg, trzeba będzie przysiąść i kopiować XD Oby na Święta się znalazło więcej czasu, aby to zrobić. Szczególnie IZO i TVB! Czuję, że będzie z tym dużo zabawy, ale dobrze, że jest na to dużo czasu :) Pozdrowionka i życzę dużo, dużo powodzenia z brnięciem do przodu ;)

  65. Dziewczyny, zakonczyłyście dodawać swoje prace na tym blogu, wiec i fani przestali was tutaj śledzić, nie mówiąc już o nowych. Dlatego mi sie wydaje, ze odzew bedzie nikly. Ja sama bardziej obserwuje wasze angielskojezyczne strony niz ta. W sumie zaluje, ze kolejny tekst bedzie stad usniety, bo to oznacza, ze bede musiala je skopjowac a jestem leniem, a po drugie nawet nowi fani, ktorzy przypadkiem tutaj trafia nie beda mogli sie zapoznać z waszymi tekstami w jez. polskim. No ale trudno.

    Btw nowe special needs czyta się rewelacyjnie :))

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s